842 tysiące obserwujących na Instagramie, ponad 150 globalnych sklepów i klamra, którą rozpoznasz z daleka. 1017 ALYX 9SM przestało być tylko tajemnicą insiderów ze streetweara.
Co to za marka odzieżowa 1017 ALYX 9SM?
ALYX to marka, która robi coś, co wydawało się niemożliwe. Łączy agresywną estetykę techniczną z włoskim rzemiosłem na poziomie domów haute couture. Ta słynna klamra rollercoaster, którą widzisz na paskach i torbach? To nie przypadkowy detal. To wizualny kod, który mówi “wiem, o co chodzi” bez mówienia czegokolwiek. A, jeśli chcesz poznać pełną kolekcję marki to znajdziesz ją tutaj.
Dlaczego ALYX teraz?
Rok 2024 zmienił wszystko dla marki. Matthew M. Williams zakończył swoją przygodę z Givenchy (oficjalnie od stycznia), a wcześniej, w 2023, marka otrzymała inwestycję większościową od Adriana Chenga. Brzmi jak suchy biznes, ale faktycznie oznacza restart. ALYX przechodzi właśnie ten moment “retune”, kiedy marka ma szansę wrócić do korzeni i jednocześnie pokazać, dokąd zmierza.
Ten artykuł pokaże ci, skąd wzięła się nazwa, jakie innowacje zbudowały tę reputację, z kim współpracowała marka i co faktycznie dzieje się z nią teraz. Bez lukru, tylko fakty.

Korzenie, nazwa i droga na szczyt
Matthew M. Williams nie ma dyplomu projektanta mody. Wychował się w Chicago, dorastał w Los Angeles, a do branży wszedł przez subkultury: skate, punk, klubową scenę. Zanim powstało ALYX, Williams był już znany w wąskich kręgach: współtworzył Been Trill (obok Virgila Abloha i Herona Prestona około 2012 roku), projektował legendarną LED-kurtę dla Kanye Westa na Grammy 2008, spędził trzy lata przy Lady Gadze, pracował z fotografem Nickiem Knightem. Nie klasyczna ścieżka, ale dała mu coś ważniejszego: wyczucie tego, jak moda styka się z muzyką, sztuką i kulturą ulicy.
Skąd wzięło się ALYX?
Marka wystartowała jesienią 2015 roku jako ALYX: kolekcja dla kobiet z wyraźnym nowojorskim charakterem. Nazwa to osobista kapsułka:
- 1017 = 17 października, urodziny Williamsa
- ALYX = imię jego córki
- 9SM = Saint Mark’s Place w East Village, gdzie mieściło się pierwsze studio
Pełna nazwa pojawiła się dopiero później (1017 ALYX 9SM), ale rdzeń został ten sam. Od początku chodziło o agresywną elegancję: połączenie techniczności, subkulturowego buntu i luksusu, który nie wygląda na luksus.
Od Nowego Jorku do Mediolanu
Ekspansja przyszła szybko:
- 2016-2017 – pierwsze elementy męskie, rozszerzenie kolekcji
- ~2017/2018 – przeniesienie produkcji do Ferrary we Włoszech (kluczowe dla jakości wykonania)
- 2018 – oficjalny debiut na Paris Fashion Week
- 2022 – pokazy przeniesione do Mediolanu
Włoska baza produkcyjna zmieniła wszystko. Williams potrzebował rzemiosła na poziomie, który pozwoli realizować techniczne pomysły, a Ferrara dała mu dostęp do manufaktur pracujących dla topowych marek. Teraz mógł robić to, co miał w głowie.

DNA projektowe i sygnatury ALYX
ALYX operuje na napięciu między surową funkcjonalnością a luksusem, który nie ma ochoty być wygładzony. To nie jest techwear dla nerda ani subtelna elegancja. Matthew Williams sklecił coś, co czerpie ze skate’u, klubowych podziemi i punk-owej agresji, ale wykonane z precyzją włoskiej manufaktury. Efekt? Ubrania, które wyglądają, jakby coś przeżyły, ale w tym celu zostały zaprojektowane od zera.
Klamra, która stała się ikoną
Sygnatura marki, słynna klamra “rollercoaster”, wywodzi się z pasów bezpieczeństwa kolejek górskich i uprzęży w gwiazdolotach. Williams wziął ten masywny, funkcjonalny hardware i odchudził go do formy, którą da się nosić na pasku, szelkach, w biżuterii, nawet na sneakersach. Teraz występuje w dziesiątkach wariantów. Od miniaturowych wersji po brutalne okucia pokrywające całe topy. To połączenie inżynierii i fetyszu, coś między narzędziem a ozdobą. Widać ją z daleka i nie da się pomylić z niczym innym.
Materiały i konstrukcja
Większość kolekcji powstaje we Włoszech, głównie w okolicach Ferrary. Williams stawia na:
- techniczne tkaniny (ripstop, nylon ballistyczny)
- garment-dyed skóry z postarzanymi wykończeniami
- anodowane okucia w różnych kolorach metalu
- efekty “lived-in”, jakby rzecz już miała swoją historię
Nie chodzi tu o perfekcję. Chodzi o teksturę, patynę, wrażenie, że materiał pracuje razem z ciałem. Każdy element: klamra, zamek i pasek koduje tożsamość ALYX i buduje spójny język rozpoznawalny zarówno na wybiegu, jak i na ulicy.
Innowacje, technologia i odpowiedzialność
W 2019 roku ALYX wystartował z czymś, co w modzie luksusowej wciąż brzmi jak science fiction. Blockchain na ubraniach. Konkretnie: pilotaż z 9 produktami, każdy z kodem QR, który prowadziło do pełnej historii rzeczy, którą właśnie kupiłeś. Pochodzenie materiałów, kto to szył, cała droga od fabryki do sklepu.
Technologia opierała się na IOTA ledger, a do projektu dołączyli Avery Dennison i EVRYTHNG. Pomysł? Dać klientom rzeczywistą transparentność, nie tylko marketingowy gadżet. Problem w tym, że 9 produktów to testowanie, nie rewolucja. Vogue opisało to jako ciekawy eksperyment, ale nie słychać było o skalowaniu tego na całą kolekcję.

Materiały, upcycling i realia zrównoważenia
Rok wcześniej, w 2018, Williams wprowadził linię Visual, w pełni z upcyklingowanej bawełny. Sygnał był jasny: marka myśli o tym, co jest w środku. Produkcja we Włoszech dodaje tu kolejną warstwę, jakość i inżynieria odzieży. Techniki typu garment-dye, techniczne mieszanki tkanin.
Tylko że oceny zewnętrzne nie są zachwycające. Good On You daje ALYX-owi mieszane albo słabe ratingi jeśli chodzi o środowisko i standardy pracy. Jasne, inicjatywy są, blockchain brzmi fajnie, ale brakuje dowodów na szerszą transformację. Redukcja emisji? Nie ma twardych liczb. Standardy pracy w łańcuchu dostaw? Podobnie.
Marka próbuje, ale to wciąż fragmentaryczne działania. Nie jest greenwashingiem, ale też nie jest liderem zrównoważenia. Gdzieś pośrodku, co w luksusowej modzie wcale nie jest rzadkością.
Współprace i wpływ kulturowy
Współpraca to w 2026 roku podstawa gry w modzie luksusowej, ale ALYX podchodzi do tego inaczej. Nie chodzi tylko o logo na produkcie, lecz o kulturowy efekt domina, który sprawia, że hardware Williams’a trafia do coraz bardziej niespodziewanych miejsc.

Od Nike po Audemars Piguet
Oto najważniejsze kolaboracje, które utrwaliły pozycję marki:
- Nike (modyfikacje AF1): klasyk streetwearu przefiltorowany przez estetykę ALYX, klamry zamiast sznurowadeł
- Moncler Genius: połączenie górskiego dziedzictwa z miejskim hardware’em, kapsuły sezonowe
- Audemars Piguet (Royal Oak i Offshore): limitowane serie po 202 sztuki, zegarki z paskami i detalami ALYX, wejście w luksusu najwyższej próby
- Dior Men: współpraca z Kim Jonesem, gdzie metalowe elementy Williams’a pojawiły się w kolekcjach Dior (i odwrotnie)
- Bang & Olufsen: głośniki i słuchawki w stylistyce przemysłowej, audio spotyka modę
Co ciekawe, każda z tych kolaboracji trafia do innego świata kulturowego, a ALYX staje się łącznikiem między nimi.
Muzyka jako DNA marki
Swedish House Mafia i Williams to stary układ. Kapsuła z 2022 roku to efekt wieloletniej znajomości, gdzie moda spotyka się z energią koncertową. Ale prawdziwy kulturowy statement to “Compilation V1” z 2023 roku: 16 utworów, prawie 47 minut, od Lil Yachty (“Warriors”) przez Ethel Cain (“Famous Last Words”) po Montell Fish. Nie jest to playlist promocyjny, tylko kuratorski manifest tego, czym oddycha marka.
W 2019 Nordstrom uruchomił Concepts 006, ekskluzywną kapsułę około 40 elementów ALYX, pokazując, że marka działa nie tylko przez drop’y online, ale też przez fizyczne, nieoczywiste punkty styku z klientem. Takie projekty budują mit, a mit w modzie to waluta.
Model biznesowy, dystrybucja i aktualna kondycja marki
ALYX trafia do klientów przez ponad 150 retailerów globalnie. Największy rynek to USA, zaraz potem Europa. W Dover Street Market działa shop-in-shop, ale mocny performance notuje też punkt w londyńskim Harrods. To tam widać, że marka trzyma sprzedażowo.

Instagram @alyxstudio ma około 842 000 obserwujących (stan na 2023). Zespół? Około 20 osób. Jak na operację tego formatu to całkiem zgrabna struktura, bez rozbudowanej machiny korporacyjnej.
Własność, liczby i kierunek po 2024 r.
Tutaj zaczyna się ciekawie, bo liczby różnią się w zależności od źródła. Niektóre analizy szacują przychody na około 1,7 miliona USD rocznie (co daje jakieś 86 tysięcy USD na etat), inne mówią o “dziesiątkach milionów” obrotu jeszcze około 2019 roku. Wycena marki w wybranych raportach oscyluje w okolicach 5,5 miliona USD. Krótko mówiąc, trudno o jednoznaczne dane.
Co pewne: większościowy pakiet należy do Adriana Chenga od 2023, Luca Benini ma mniejszościowy udział. Po tym, jak Williams zakończył pracę w Givenchy (1 stycznia 2024), ALYX weszła w fazę “retoolingu”. Pokaz Pre-Spring 2025 w Paryżu (czerwiec 2024) pokazał minimalistyczne, przemyślane esencje, mniej efektów, więcej substancji.
Równolegle Williams ogłosił projekt MMW na sezon SS26 (czerwiec 2025), ale to osobna historia, zupełnie nowy byt. ALYX tymczasem dopracowuje garderobę i szuka równowagi między designerską ambicją a rynkową realnością.
Między klamrą a kulturą
ALYX to paradoks, który jakoś działa. Z jednej strony marka wyrosła z undergroundowych jam sesji i DIY-owej estetyki raverskiej, z drugiej strona jej klamry i paski produkuje się w tych samych włoskich manufakturach co sprzęt dla luksusowych domów mody. Ta fuzja brzmi na papierze jak design disaster, a jednak działa, właśnie dlatego, że Williams konsekwentnie trzyma się swojego języka: hardware, konstrukcja, funkcja jako dekoracja.

Hype przychodzi i odpływa (i faktycznie, od szczytu w 2019 sporo się uspokoiło), własność przechodzi z rąk do rąk, ale rozpoznasz ALYX po tych samych detałach co pięć lat temu. To nie jest marka budowana na viralowych dropach czy kolaboracjach z celebrytami. Tu chodzi o coś bardziej upartego: spójność formy mimo zmieniającego się kontekstu.
I właśnie to pozostaje po lekturze całej tej historii. ALYX nie musi być dla każdego, ale wie, kim jest.



